Postanowienia noworoczne vs. codzienność, czyli jak przeżyć do końca świata : Minął styczeń. Komu z nas zapału, chęci i sił starczyło, aby wprowadzić postanowienia noworoczne w życie? Gimnastykować się więcej, zdrowiej jeść, schudnąć do tej pary jeansów, które leżą na dnie szafy. Ilu z Was już myśli jak...
Nie wyrabiam! - czyli jak robię chleb : Jest w chlebie coś pierwotnego i symbolicznego. Towarzyszył ludziom od tysięcy lat, w pogańskich czasach stanowił ważny element obrzędów, wzmianki o nim można znaleźć nawet w Biblii. Codziennie w różnej formie gości na stołach całego...
Radykalizm w kuchni? (Linguine a la carbonara) : Zastanawia mnie, czy warto się spierać o jedynie słuszne przepisy na konkretne dania. Dochodzę do wniosku patrząc na różnorodność przepisów np. na bigos, że nie warto. Nawet w kręgu jednej rodziny babciny rożni się od maminego. Każdy...
Czereśniak, nie Tomek, a pyszny letni placek : Co wspólnego mają jeden z bohaterów serialu Czterej pancerni i pies, wakacje, chodzenie na "chaby", robienie sobie kolczyków i plucie? Przecież to proste. Tomeczek Czereśniak może nie był najbardziej popularną postacią do ogrywania...
Gorąco, ale jeść trzeba. Na przykład orzeźwiającą sałatkę. : Dziś, kiedy piszę ten tekst, w Polsce panują tropikalne temperatury. Wielu z Was donosi, że jeść się nie chce, albo narzeka, że jeść to może i się chce, ale gotować już nieszczególnie. I wcale się Wam nie dziwię. Mnie w Yorkshire tego...
Jak arystokratka poślubiła wieśniaka, czyli czekolada i burak : Na pierwszy rzut oka - typowy mezalians. Ona z wyższych sfer, ba! nawet z egzotycznych krain, a on taki swojski, z licem czerwonym, słowem - zdrowy wiejski chłop. Myślicie, że takie rzeczy zdarzają się tylko w bajkach? Otóż taki mariaż...
Instrukcja przetrwania kolejnej epoki lodowcowej - kurczakowy paj : Odkrywczo stwierdzę, że będzie zimniej. Będzie bardzo zimno, wbrew powszechnie panującej panice globalnego ocieplenia, pardon - zmian klimatu. Synoptycy kazali się nam przygotować w Yorkshire na kolejną ostrą i długą zimę, czyli taką jak...
Pobuczymy razem tej jesieni? - czyli zupa-krem z fasoli : Pomijając kłopotliwe akustyczno-aromatyczne efekty uboczne, o których mowa w piosence, fasola jest genialnym składnikiem, który właśnie jesienią i zimą powinien zawitać na naszych stołach. W tym okresie można stworzyć z niej sycące...
Smacznego Nowego Roku! (przekąski imprezowe) : Dzisiejszy wpis będzie nieco inny. Nie znajdziecie w nim tradycyjnych świątecznych potraw, bo zapewne każdy z Was ma swoje rodzinne, wypracowane i kultywowane latami receptury. Pomyślałam, że być może po świątecznej gorączce możecie nie...
Pociąg do Indii (w szczególności do kuchni, odczuwam ja i dziś po indyjsku gotuję) : W środku kolejnej zimy stulecia (sic!) i z noworocznymi postanowieniami na przyszłość marzy mi się podróż do Indii. Na razie podróżuję tam dzięki uprzejmości BBC, siedząc w fotelu przed TV, ale najczęściej podróżuję tam w mojej kuchni...
Nowe oblicze fast food - domowy burger wołowy (czyli nie było wcale szybko, ale pysznie) : Pogłoski o tym, że na obiad do mnie trzeba przychodzić w białej koszuli i krawacie, a także po posiłku zostawiać napiwki, są mocno przesadzone. Oprócz pięknie zastawionego stołu, świec i wypolerowanych białych talerzy, z kantami starannie...
Mamma Mia! „Klasyka” kuchni włoskiej nie istnieje! (klasyczne tagliatelle alla bolognese) : Otóż, Drodzy Państwo, poszukiwacze tradycyjnych, narodowych czy lokalnych smaków, spaghetti alla bolognese owszem znajdziecie w knajpach serwujących żarcie dla turystów, którzy domagają się tej włoskiej "klasyki", ale żaden Włoch...
Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym (pałki kurczaka pieczone w orientalnej marynacie) : Aromatyczny, umięśniony, bardzo apetyczny i tak bezpruderyjnie rozchyla swoje nogi! Zachęca do... hmmm... konsumpcji! Przyznam, że od kiedy dałam się skusić, często mam na niego ochotę. Szczególnie w weekendy. Wtedy jest więcej czasu...
Sernik grzechu wart : Niewiasty skrupulatnie liczące kalorie i panowie, którzy z obawy o swój sześciopak na brzuchu nie wsuną nic oprócz kurczaka i ryżu, będą uciekać z krzykiem na widok tego ciasta. Gdyby zapłonęły stosy Kalorycznej Inkwizycji – byłabym...
Gdzie jeść? „Kuchnia i Wino", Pszczyna : Przyznaję - jestem wybredna. Podczas wizyty w restauracji wymagam, żeby jedzenie było tam co najmniej tak dobre, jak to przygotowane w domu. Jeśli jest smaczniejsze, to tym lepiej. Niestety według moich obserwacji w Polsce ciężko o restaurację...
Truskawki dla dorosłych - truskawkowe gaspacho, nieco pieprzne : Truskawki. Założę się, że wielu osobom kojarzą się z dzieciństwem, wakacjami. Mnie w sezonie truskawkowym nie trzeba było karmić niczym innym jak miską truskawek rozgniecionych z cukrem i śmietaną (albo jogurtem naturalnym). To dość...
Bądźcie zachłanni, jedzcie surową cukinię! (Insalata di zucchine con menta e rucola) : Kiedy pisałam recenzję książki i serii BBC pt. „Two Greedy Italians” („Dwóch Zachłannych Włochów”) jeszcze nie miałam wypróbowanych żadnych przepisów z tej pozycji. Szczęśliwie się złożyło, że udało mi się od tamtego czasu...
Ciao bella! Czyli znowu cukinia. : Kiedy ten przepis zostanie opublikowany w najnowszym numerze, ja będę w połowie drogi do Włoch. I nie da się ukryć, że włoskie klimaty kulinarne są mi ostatnio wyjątkowo bliskie, toteż dziś jeszcze raz coś z tego kawałka Europy. Frittatę...
Gdzie jeść? "Maria Fontana", Poggio Moiano : To nie tak, że w Rzymie nie ma miejsc, w których można dobrze zjeść. My po prostu nie nastawialiśmy się na kulinarny, tylko na stricte historyczny Rzym, a kulinaria zostawiliśmy na nasze liczne wycieczki po prowincjach regionu. I, jeśli mam...
Ksiądz się dławi i pomidory, czyli posiłek idealny (makaron strozzapreti z oliwą, pomidorami i pecorino) : Zawsze przed wyjazdem na urlop mówię sobie, że robię przerwę w gotowaniu. Miło jest zatęsknić. Tym razem zajęło mi to całe cztery dni. Katalizatorem były produkty, które dostępne były w Ginestra i okolicy. Ugotowałam prosty jak budowa...
Jesienią zamiast na grzyby, to na bakłażany (zupa krem z pieczonych bakłażanów) : Podobno wszystkie dania są jadalne, ale niektóre tylko raz. To samo dotyczy grzybów, które kocham miłością płomienną, a których niestety w Yorkshire mam niedobór. Niby spacerując po okolicy znajduję raz po raz jakieś samotne grzyby, ale...
Mam ptaka i nie zawaham się go użyć! (przepiórka duszona w winie z cynamonem) : „Wsi spokojna, wsi wesoła...” można by powiedzieć za poetą. „Kto twe wczasy, kto pożytki może wspomnieć za raz wszytki?” Może ten, kto wraca pewnego razu do domu i podnosząc głowę znad torebki, w której szukał kluczy, mało nie...
Gdzie jeść? The Kitchin, Edynburg. : Na wstępie jeszcze raz dziękuję tym, którzy głosowali na mój przepis w konkursie w marcu. 26 listopada udało mi się odebrać moją nagrodę – posiłek w wybranej przeze mnie restauracji, czyli The Kitchin w odnowionej dzielnicy Edynburga...
Pierona, nie ma nudelzupy, a jest kac! : Szczęśliwego Nowego Roku! Obudziliście się już? Dzwoni w głowie? Suszy delikatnie? Jeśli męczą Was efekty uboczne metabolizmu alkoholu, to polecam ukoić żołądek i popieścić kubki smakowe esencjonalnym rosołem. Nie takim, do którego...
Gdzie jeść? Tan Hill Inn, Reeth, Swaledale : W czasach, gdy w Wielkiej Brytanii zamyka się dwadzieścia pięć pubów dziennie, albo tradycyjne puby są zastępowane przez te sieciowe z tanim komercyjnym piwem i wielkimi plazmami, na których wyświetla się przez cały dzień Sky Sport, pub, w...
Ja kruszę, Ty kruszysz, może zima się w końcu wykruszy? (karmelizowane jabłka i gruszki pod kruszonką) : Jest coś takiego w deserach owocowych na ciepło, że mają moc ukojenia. Może to podświadome wracanie do papek z dzieciństwa, może tkwi w nas głęboko zakorzeniona tęsknota do matczynej piersi – ciepłej, miękkiej, słodkiej. Ale o czym ja to m
Dla niemowlaków, bezzębnych i dla całej reszty też (dip marchewkowy z prażonym słonecznikiem) : Tak, wiem. To wygląda jak jedzenie dla niemowlaków albo dla rekonwalescentów po operacji dentystycznej. Smakuje jednak o niebo lepiej niż wygląda. Wiosennie można sobie odchudzić jadłospis i pochrupać seler naciowy czy inne warzywa maczając...
Obiad jak z pewnego skandynawskiego sklepu meblowego. Tylko lepszy. : Od lat robię zakupy w pewnym skandynawskim sklepie meblowym. Pamiętam pierwsze otwarcie na Śląsku, wycieczki niemal jak do świątyni, godzinne buszowanie między półkami, nowe świece, lampiony, serwetki czy papierowe lampy przywiezione do domu...