zapraszamy do współpracy
Zapraszamy do współpracy
Państwo, polityka, społeczeństwo... > Subiektywny przewodnik po saunach

Aquadrom (Ruda Śląska)

W saunie ni godej, ino grzyj

Aquadrom, Pawilon ChłoduAquadrom jest stosunkowo młodym parkiem wodnym w Rudzie Śląskiej. Został oddany do użytku w grudniu 2012 roku i chwali się tym, że jest najnowocześniejszym takim miejscem na Śląsku. W sumie jest tu jedenaście basenów, sześć zjeżdżalni, a nawet miejsce dla płetwonurków – tuba o głębokości siedmiu metrów i takiej samej średnicy. Atrakcji nie brakuje, ale przecież to nie dzięki zjeżdżalniom Aquadrom znalazł się w centrum naszej uwagi. Jak się słusznie domyślacie, znajduje się tu również kompleks saun, który od samego początku swojego istnienia postawił na edukację i promocję poprawnego saunowania. Po roku istnienia, w ramach kompromisu, zaplanowano raz w tygodniu dzień tekstylny, ale w pozostałe dni tygodnia nadal jest to miejsce zdecydowanie przyjazne poprawnemu saunowaniu.

Wita nas Pan Marceli Zawadzki, który od początku istnienia parku odpowiada za saunarium. Przy okazji opowiada o całym Aquadromie i jego atrakcjach takich jak Bąbel czy Wirek – najbardziej spektakularnych zjeżdżalniach parku. Ciekawostką jest też basen z ruchomym dnem, który umożliwia szybkie dostosowanie głębokości w zależności od potrzeb grupy klientów – coś takiego widzieliśmy po raz pierwszy w życiu. Mamy później okazję wszystkie te atrakcje podziwiać z bliska i trzeba przyznać, że rekreacyjna część Aquadromu jest bardzo pomysłowa. Ogromna szkoda, że z saunarium nie mogą korzystać dzieci, bo byłoby to idealne miejsce na taki rodzinny wypoczynek – połączenie saunowania bardziej dla rodziców i atrakcji strefy rekreacji, bardziej interesujących oczywiście dla naszych pociech. No ale to oczywiście nie jest wina zarządu Aquadromu, tylko polityków podejmujących takie, a nie inne decyzje.

Aquadrom, SaunariumAquadrom podzielony jest na trzy części: strefę rekreacji, strefę sportu oraz dysponujące oddzielnymi szatniami saunarium. Schodzimy tam dość surową klatką schodową, gdzie nasze drogi muszą się niestety rozejść, szatnie są bowiem oddzielne dla mężczyzn i kobiet. W łazienkach przy prysznicach nie ma mydła, więc mając jedno, napotykamy już pierwszy problem organizacyjny.

Pomieszczenia robią na nas pozytywne wrażenie, na pierwszy rzut oka widać, że jest to dość nowy kompleks. Wykończenie wnętrz jest nowoczesne, prysznice i krany automatyczne. Może mogłyby być tylko trochę lepiej wyregulowane i dawać ciut więcej czasu choćby na umycie rąk. Pierwsze wrażenie mamy raczej pozytywne, czas na drugie...

Wyposażenie

Aquadrom, Rudzka BaniaDo dyspozycji gości są w sumie cztery sauny, w tym jedna na zewnątrz, dwa pokoje, w których można odpocząć, jedna niecka z hydromasażem i prysznice.

Sauny suche i mokre: Sauna Śląska (temperatura 90°C, wilgotność 10%), Biosauna (temperatura 60°C, wilgotność 40%), Rudzka Bania (temperatura 75–90°C, wilgotność 15–25%).

Łaźnie: Łaźnia parowa (temperatura 45°C, wilgotność 95%).

Sauna na podczerwień: brak.

Inne: misy Kneippa do hydroterapii stóp; w recepcji można za niewielką opłatą kupić różne olejki i pilingi (2–4 zł).

Dla ochłody: umieszczony na podwyższeniu Pawilon Chłodu z fontanną lodową oraz niecką z lodowatą wodą.

Prysznice: Wodna Grota – kilka natrysków z regulowaną temperaturą wody, prysznic wrażeń i klasyczny kubeł z zimną wodą.

Hydromasaże/baseny: jedna niecka z hydromasażem dostępna w Tepidarium.

Odpoczynek: Wypoczywalnia z leżakami, małą biblioteczką i widokiem na Ścieżkę Zmysłów (temperatura 22–28°C, wilgotność 28–32%) oraz Tepidarium z podgrzewanymi ceramicznymi leżankami i niecką z hydromasażem (temperatura 30–32°C, wilgotność 30–40%).

Na zewnątrz: wspomniane Rudzka Bania i Ścieżka Zmysłów – zagadkowe miejsce owiane mgiełką tajemnicy. Spacerując boso po kamiennym dukcie, zafundujemy zmęczonym stopom dodatkową odrobinę luksusu – piling i masaż.

Szatnie: oddzielnie męska i żeńska.

Udogodnienia: przy niewielkim barze można zamówić pyszne, świeżo wyciśnięte soki (8–12 zł). Na życzenie klientów uprzejma obsługa dostarczy nam również z bufetu jakąś lekką sałatkę. Ogromny plus dajemy za dystrybutor z darmową wodą, który powinien stać w każdym saunarium. W strefie basenowej jest bufet, gdzie można zamówić coś na ciepło, ale niestety to jest opcja tylko dla osób posiadających bilet na wszystkie strefy.

Nasze subiektywne uwagi odnośnie do wyposażenia

Aquadrom, WypoczywalniaSaunarium w Aquadromie na pewno nie powala na kolana ilością saun i wystrojem. Do dyspozycji mamy trzy sauny suche i jedną parową. W porównaniu do tego, co oferują np. Termy Rzymskie w Czeladzi, to niewiele, ale przecież więcej nie zawsze znaczy lepiej. Saunarium, z którego korzystamy najczęściej, dysponuje tylko dwiema saunami i jakoś snu z powiek nam to nie spędza. Właściwie i tak najwięcej czasu spędziliśmy w Saunie Śląskiej, która kusiła ciekawymi rytuałami, jeden seans odbyliśmy w saunie parowej, a pozostałe dwie odwiedziliśmy tylko na chwilę, bardziej z obowiązku i ciekawości niż z potrzeby.

Całość jest nowocześnie urządzona, są automatyczne prysznice, a w największej Saunie Śląskiej jest możliwość sterowania komputerowo światłem, co wykorzystywane jest podczas sensów. Pan Marceli informuje nas, że saunarium bardzo dużą uwagę przywiązuje do higieny i wszystko jest codziennie bardzo dokładnie czyszczone. Trudno jest nam to zweryfikować, ale trzeba przyznać, że w ciągu dnia jest tu dość jasno i oszczędności na kosztach sprzątania byłyby chyba zauważalne.

Aquadrom, Tepidarium z widokiem na BanięWystrój jest prosty i elegancki, neutralny, niemal nudny... Nie wyróżnia się niczym specjalnym, nie zapada w pamięć, ale też niczym nie odstrasza, więc nikomu nie powinien przeszkadzać podczas relaksu. Tradycyjnie mankamentem są śliskie płytki, ale to zmora większości saun. Oczywiście można po prostu nosić klapki, ale nie wszyscy lubią ich używać.

Reasumując: atrakcji nie jest może dużo, ale saunarium nie świeci pustkami, czyli wyraźnie ma inne mocne strony – miesięcznie przewija się przez nie około 10 000 klientów. Nie bez powodu tu wracają. Niezależnie od skromniejszych możliwości spędziliśmy tu bardzo miło czas i z pewnością się nie nudziliśmy. Mogłoby być trochę lepiej, ale na pewno jest więcej niż dobrze!

Nasza ocena za wyposażenie: 4+.

Dodatkowe atrakcje

Kataryniarz Paweł i KasiaCodziennie o pełnych godzinach rudzkie saunarium zapewnia swoim klientom rytuały saunowe, w tygodniu w godzinach 16–21, a w łikendy już od godziny 13. Dużą popularnością cieszą się również organizowane tutaj noce saunowe. No i to chyba właśnie tutejsi mistrzowie ceremonii, tak zwani saunamajstrzy, są największą atrakcją rudzkiego saunarium. My mieliśmy okazję poznać Gabi, Roberta i Pawła. Gabi prowadziła seanse z misami tybetańskimi, w wykonaniu Pawła widzieliśmy między innymi Kataryniarza – bardzo sympatyczny i klimatyczny seans przygotowany na cyrkową noc saunową. Robert macha bardziej klasycznie, a najbardziej lubi chyba seanse, które nazywa „Jaka to melodia”, gdy improwizuje do różnych utworów, czasem zaproponowanych przez samych klientów. Sauna nie ma jakiegoś stałego programu seansów, a żeby nie popadać w rutynę, saunamistrzowie starają się raczej zmieniać repertuar tak często, jak to tylko możliwe. Widać, że wszyscy świetnie się bawią i są bardzo pozytywnie zakręconą rodziną saunamaniaków. Są też bardzo otwarci, więc bardzo szybko poczuliśmy się tu tak, jak u siebie w domu. Na koniec Robert na nasze specjalne życzenie odważył się zamachać ręcznikiem do Whipping Post Allmanów i Smoke on the Water Deep Purple. Miał długie włosy, gitarę i stworzył bardzo gorącą, rockową atmosferę. Oczywiście podobało nam się bardzo i wyszliśmy z saunarium bardzo zrelaksowani i zadowoleni. Jeśli zawsze jest tu taka atmosfera, to już wiemy, co przyciąga klientów do Aquadromu! Na pewno tu jeszcze wrócimy!

Nasza ocena: 5.

Kultura saunowania

Aquadrom, Wodna GrotaSauny w Aquadromie od początku istnienia promowały poprawne saunowanie i poza tekstylnym wtorkiem całe saunarium jest strefą nagości. Klienci przechodzący z części rekreacyjnej mają do dyspozycji przebieralnie, gdzie mogą zrzucić z siebie stroje kąpielowe, a jeśli ktoś nie ma ręcznika, to może go pożyczyć w recepcji. Stacjonujący przy wejściu pracownicy starają się wyłapywać niezorientowanych gości i informować o obowiązujących w strefie zasadach. Ponadto przed każdym seansem saunamistrzowie powtarzają aż do znudzenia, że całe ciała powinny spoczywać na ręczniku, a nie stykać się z deskami, a po wyjściu z sauny w pierwszej kolejności należy udać się pod prysznice. Może się to wydawać trochę irytujące, ale wszystko wskazuje na to, że nadal jest koniecznością. Zresztą, pewnie to właśnie dzięki takiej polityce bywalcy tego saunarium mogliby w wielu miejscach świecić przykładem. W poprzednich artykułach tłumaczyliśmy, dlaczego jest to istotne dla osób, które chcą w pełni skorzystać z dobroczynnego działania saun, więc ograniczymy się tu tylko do stwierdzenia, że kultura saunowania w obiekcie stoi na wysokim poziomie. Nie zauważyliśmy nikogo, kto siedziałby w saunie w kałuży potu bezpośrednio na deskach, czy wskakiwał do zimnej wody bez wcześniejszego prysznica. Oczywiście w holach czy barze wypada się zakryć ręcznikiem lub jakimś szlafrokiem, ale też nikt nie wymaga od nas, by okrywać się, robiąc kilka pośpiesznych kroków z sauny pod prysznic, a później do lodowej fontanny czy basenu. Spędziliśmy w rudzkich saunach kilka solidnych godzin i nie byliśmy w tym czasie świadkami żadnych nieprzyjemnych incydentów, a gdy tylko ktoś się zapominał i np. wszedł do sauny w klapkach, saunamistrzowie natychmiast uprzejmie, acz stanowczo, zwracali mu uwagę.

Dla wstydliwych pozostaje wspomniany tekstylny wtorek. Szkoda, że w obiekcie, który taką uwagę przywiązuje do krzewienia odpowiednich w saunie zachowań, rzeczywistość wyjątki wymusza, no bo w końcu saunowanie w tekstyliach nie przestaje być niehigieniczne akurat we wtorek... Z drugiej strony jest to tylko jeden dzień w tygodniu, kiedy wielbiciele saunowania mogą sobie od biedy wyjście podarować albo ostatecznie wybrać się wtedy w ramach zaspokajania ciekawości do innego obiektu, choćby Pałacu Saturna, gdzie akurat dzień tekstylnego kompromisu wypada w poniedziałek...

Nasza ocena kultury saunowania w tym obiekcie: 5.

Ceny

W saunie ni godej, ino grzyjAquadrom zwłaszcza na początku swojego istnienia krytykowany był ponoć za wysokie ceny. Zobaczmy, jak jest teraz. Godzina przyjemności w tygodniu kosztuje 20 zł, a w łikendy 30 zł; za dwie godziny, które wydają się być minimum, zapłacimy odpowiednio 35 i 45 zł, czyli rzeczywiście dość drogo, ale już za cały dzień 50/60 zł. Jeśli dorzucimy do tego jeszcze 10 zł, to dostaniemy bilet otwarty uprawniający nas do wstępu do wszystkich stref, a to już jest całkiem ciekawa oferta. Może mało to nie jest, ale z drugiej strony to i tak prawie o połowę mniej niż zapłacimy np. w Termach Rzymskich, a przekonaliśmy się, że i tutaj można spędzić cały dzień i się nie nudzić. Myślę, że obie te oferty w ciekawy sposób się uzupełniają i są warte uwagi. Ceny tutaj chyba możemy uznać za akceptowalne i adekwatne do tego, co Aquadrom w nich oferuje. Może tylko trochę brakuje jakiejś karty zniżkowej dla stałych klientów, którzy chcieliby korzystać z sauny regularnie.

Podsumowanie

Aquadrom, BiosaunaAquadrom jest bardzo ciekawą propozycją dla mieszkańców Rudy Śląskiej i okolic. Saunarium jest nowoczesne, eleganckie i, co najważniejsze, przyjazne dla osób chcących saunować poprawnie. Nie oferuje może aż tyle, co Termy Rzymskie, ale na pewno niczego tutaj nie brakuje. Mamy i sauny suche, i łaźnię, i odpowiednie warunki do schłodzenia ciała oraz wypoczynku, a przede wszystkim stojące na bardzo wysokim poziomie rytuały, czyli tzw. naparzania. W gablotce zobaczymy zresztą całkiem sporo pucharów, które również bardzo dobrze świadczą o jego obsłudze. Zresztą saunarium należy pochwalić również za to, że przecierało w naszym kraju nowe saunowe szlaki. To tutaj z inicjatywy Pana Marcelego urodził się najstarszy turniej saunowy w Polsce – Śląska Bitwa Ręcznikowa.

Spędziliśmy tu czas bardzo przyjemnie i w zasadzie jedyne, do czego moglibyśmy się przyczepić, to brak mydła w łazience, brak wspólnej szatni i śliskie płytki, które są niestety bolączką wielu saun... Pozostaje uważać albo przeprosić się z klapkami. Minusem organizacyjnym jest brak atrakcyjnych zniżek, zwłaszcza dla dzieci, ale co gorsza, również ograniczenia wiekowe dla korzystających z sauny, przez co np. z dzieckiem się tutaj nie wybierzemy. Mam nadzieję, że to akurat kwestia czasu. No ale dość tego gadania, w końcu bardzo udane motto tej śląskiej sauny brzmi: w saunie ni godej, ino grzyj!

Oceny:

Kultura saunowania: 5/5.

Atrakcje i wyposażenie: 4+/5.

Imprezy towarzyszące: 5/5.

Gorąco polecamy!

W saunach Aquadromu wygrzewali się: Kasia Podziemska i Witold Wieszczek
Najpopularniejsze Państwo, polityka, społeczeństwo...Słowianie, do sauny!Termy Rzymskie, Pałac Saturna (Czeladź)Grzeczność w relacjach ksiądz – parafianinStudent w mundurzeMiędzy demokracją a republiką
Najwyżej oceniane Państwo, polityka, społeczeństwo...Rodzaje saunSpalskie refleksjeTermy Rzymskie, Pałac Saturna (Czeladź)Przede wszystkim Wolność!Święta Bożego Narodzenia ugłaskane!
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze zdjęcie w dzialeLucky LuckNajwyżej oceniane:Wejście do saunarium
Oceń zamieszczony obok artykuł.(Uwaga! Warto wcześniej się zalogować ponieważ głosy zarejestrowanych czytelników mają większą wagę.)
Login (jak do forum): Hasło (jak do forum): zapamiętaj mnie

Komentarze do zdjęć:

W saunie ni godej, ino grzyj

leo-henry@web.de: Przydała by się mała poprawka: „ We saunie niy godej ins grzyj "

Aquadrom, Biosauna

leo-henry@web.de: Tu przynajmniej i fotka reklamowa - propaguje POPRAWNE saunowanie !

Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.