Felietony

„Alchemik” w Teatrze Wyobraźni

Ostatnimi czasy wiele osób myli pojęcia słuchowisko i audiobook. Jest to rzecz tyle karygodna, co niedopuszczalna.

Audiobook, czyli tak zwana książka czytana, jak sama nazwa mówi jest publikacją kasetową bądź płytową na której jeden lektor odczytuje tekst całego dzieła. Wydawnictwa takie zaczęto w Polsce tworzyć w latach `60 ubiegłego wieku. Były one przeznaczone głównie dla osób niewidomych i słabowidzących, jako alternatywa dla dużo bardziej wymagającego pisma Braila. Obecnie większość współczesnych bestsellerów bardzo szybko doczekuje się swojego wydania w takiej formie.

Słuchowiska radiowe zaczęto tworzyć dużo wcześniej. Pierwsze z nich zostało nadane 29 listopada 1925r. Była to adaptacja „Warszawianki” Wyspiańskiego. Fakt ten jest godny zauważenia, gdyż regularne nadawanie audycji w Polskim Radiu rozpoczęło się dopiero 18 kwietnia 1926r., czyli dopiero bez mała w pięć miesięcy później! A któż nie słyszał o takich powieściach jak „Matysiakowie” (nadawani od grudnia 1956r.) czy „W Jezioranach”(na antenie od 1960r.)... Całe pokolenia wychowały się siedząc przy radioodbiornikach i słuchając historii ich bohaterów! Zwłaszcza ludzie, którzy mieszkali na wsiach lub w małych miasteczkach, nie mając dostępu do takich luksusów jak chociażby teatr, wręcz żyli życiem radiowych postaci. O nich się dyskutowało, spierało, przyjaźniło się z nimi, przeżywało ich radości i smutki. Zresztą często tak jest i dziś, głównie wśród starszych osób, gdyż obydwa wspomniane dzieła są nadawane po dziś dzień. W realizacji słuchowisk od początku prym wiodło Polskie Radio, jednakże od niedawna (listopad 2008) próbuje z nim konkurować rozgłośnia Tok.fm.

Powieść Alchemik została wydana w 1988r (nawiasem mówiąc roku mojego urodzenia) w Brazylii i osiągnęła prawie od razu olbrzymi sukces. Świadczy o tym chociażby fakt, że została włączona do kanonu lektur szkolnych w takich krajach jak Brazylia, Francja, Hiszpania, Portugalia, Stany Zjednoczone, Polska, Tajwan i Włochy

O Paulo Coelho słyszeli chyba wszyscy. Jedni kochają jego twórczość, inni nienawidzą, a mało kto pozostaje wobec niej obojętny. Jeszcze najlepsze i najbardziej jednoznaczne opinie zbierała jego pierwsza książka, czyli Alchemik właśnie. Historia podróży, ale nie tylko tej fizycznej, przemierzania kolejnych kilometrów, lecz także duchowej. Prowokuje ona do myślenia, otwiera oczy na inną, być może niezauważaną przez nas na co dzień rzeczywistość. Sława tej książki okazała się tak wielka, że postanowiono najpierw stworzyć na jej podstawie słuchowisko w ramach Dramatu Teatru Wyobraźni (w 2002r.), a następnie książkę zaadaptowało na audiobooka wydawnictwo audioteka.pl (w 2009r.).

Na początku przyznam się, że audiobooka nie słuchałam. I chyba nie posłucham, skoro mam możliwość spotkania się z wersją słuchowiskową. A poza tym dużo lepsze recenzje książek czytanych pisze inny dziennikarz Libertasa - Jerzy Lengauer. Jeśli go poprosicie to może skusi się na stworzenie takowej. Ale po co, skoro jest słuchowisko. Jednak wypada wspomnieć w paru słowach o alchemikowym audiobooku. Czyta go Ksawery Jasieński – jeden z najbardziej charakterystycznych głosów polskiej telewizji (lektor w filmach fabularnych, przyrodniczych i dokumentalnych), zapowiadacz stacji w warszawskim metrze, spiker radiowy użyczający (od 1964r.) swego głosu do wielu audiobooków. Człowiek niesamowicie zasłużony dla polskiej kultury. Nagranie Alchemika w jego wydaniu trwa 4h 36minut. Cóż więcej mogę napisać... Jasieński pewnie genialnie przeczytał powieść Coelho. On nie potrafi czytać inaczej niż genialnie. W tym miejscu powinnam zachęcić do wysłuchania tego nagrania, ale nie zrobię tego – w końcu jest też słuchowisko. Aha, bym zapomniała. Na podstawie dzieła Paula Coelho powstała jeszcze jedna wersja audiobooka. Stworzono ją w ramach serii Lektury Jedynki. W pierwszym Programie Polskiego radia książkę czytał w 2008 roku Mariusz Benoit.

Przepraszam, ale tu będę się zachwycać. I to zapewne wielokrotnie. Nie tylko nad słuchowiskową wersją Alchemika, ale nad tą formą radiową – jak mawiał Witold Hulewicz, twórca Teatru Polskiego Radia – teatrem wyobraźni – w ogóle. Jakież ogromne możliwości on daje! Możemy posłuchać nie tylko głosu aktorów dialogujących czy też monologujących, ale możemy też wejść pełniej w świat przedstawiany w dziele, gdyż w skład materii fonicznej wchodzą też inne dźwięki jak muzyka i efekty akustyczne. Jakaż to przyjemność siedzieć sobie wygodnie zimowym wieczorem w fotelu przy ciepłym piecu, zamknąć oczy i przenieść się w świat wyobraźni! Dać ponieść się akcji, wizualizować sobie, jak bohaterowie wchodzą, wychodzą, biją się, przytulają, wygrażają palcem, podnoszą filiżankę z herbatą, odkładają książkę na półkę... I to wszystko mamy możliwość słyszeć wraz ze wszystkim detalami... Ach, rozmarzyłam się. Za dużo ostatnio słucham tego typu audycji. Winna jest temu wszystkiemu p. Kinga Klimczak, doktorantka Katedry Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego. To dzięki jej zajęciom zakochałam się nie tylko w słuchowiskach, ale też i w reportażach. W imieniu wszystkich Pani studentów dziękuję za przekazywanie nam swojej radiowej pasji!

Ale już czas wrócić do meritum, czyli do słuchowiska na podstawie dzieła Paula Coelho (zapewne gdzieś w internecie jest to nagranie - poszukajcie). Na początku obsada (mistrzowska oczywiście): Grzegorz Damięcki, Franciszek Pieczka, Tomasz Zaliwski, Elżbieta Kępińska, Marek Obertyn, Piotr Bajor, Witold Pyrkosz, Adam Ferency, Dorota Landowska, Wojciech Wysocki, Krzysztof Królak, Marek Frąckowiak, Jan Kulczycki, Zbigniew Konopka, Borys Szyc. Myślę, że tych postaci przedstawiać nie muszę, gdyż większości czytelników pewnie są one znane. A nawet jeśli nie, to od czego jest internet? Ponoć „wujek Google wie wszystko...”. ;-)

Grzegorz Damięcki (tak, z Tych Damięckich), grający głównego bohatera, był to nader dobry wybór. Spokojny i opanowany głos, ale gdy trzeba bardzo wiele w nim wyrazistości i ekspresji. Równie dobrze wypada w szepcie, jak i głośnych swadach, a także w miłosnej rozmowie z ukochaną Fatimą. Bardzo dobra dykcja i interpretacja głosowa. Zresztą aktor ten sprawdził się już w wielu produkcjach – któż nie widział jego roli brata Śliwy w (chyba już kultowym) filmie Jana Jakuba Kolskiego „Jasminum”? A Marek Frąckowiak w roli tytułowego alchemika? Najkrócej mówiąc – geniusz. W każdym calu. A intrygujące szepty Doroty Landowskiej – Fatimy? Poruszają serce w każdym jego kawałku. A Elżbieta Kępińska? Znana już z wielu filmów i seriali aktorka starszej generacji nadaje genialny ton głosom Cyganki i Pustyni. Nie da się nie zwrócić na to uwagi, gdyż jest to (według mnie) najbardziej charakterystyczny głos z całej adaptacji Alchemika.

O każdym z aktorów tego słuchowiska można powiedzieć przynajmniej parę pozytywnych zdań. Zespół jest dobrany tak dobrze, jak rzadko się zdarza. Zapewne ogromna w tym zasługa reżysera – osławionego Waldemara Modestowicza. Sprawdza się on dobrze zarówno w reżyserowaniu słuchowisk radiowych, jak i dubbingu. Ogromne doświadczenie twórcy sprawia, że spod jego rąk wychodzą prawdziwe arcydzieła. Nie jestem specjalistą, ale od strony reżyserskiej jego Alchemikowi nie mam nic do zarzucenia. Aż mi głupio, bo po tych wszystkich ochach i achach powinnam się w końcu do czegoś doczepić.

Ale kiedy ja nie potrafię! Nawet w oprawie muzycznej, wykonanej przez Małgorzatę Małaszko – obecnie dyrektor Drugiego Programu Polskiego Radia – nie potrafię znaleźć uchybień. Wszystko idealnie zgrane. Piękny odgłos świerszcza, nader naturalne odgłosy tłumu, pięknie zgrane przejścia pomiędzy scenami, idealnie wymierzone długości ciszy, wiejący wiatr, muzyka... Ja tego nie potrafię opisać, nie wiem czy się w ogóle da się tak doskonałą oprawę muzyczną oddać słowami. Zachęcam, zachęcam do wsłuchania się osobiście. I dacie Państwo wiarę, że tak piękne, plastyczne słuchowisko było nagrywane nie w plenerze, ale w studiu radiowym? Do mnie to dotrzeć nie może.

A zresztą... może to i lepiej? Wolę wraz z Wami zatopić się w ten piękny świat i wędrować razem z Santiago po drogach i bezdrożach, niż wyobrażać sobie studio...

Olga Gretka
PodróżeKulturaMuzykaHistoriaFelietonyPaństwo, polityka, społeczeństwoPowieści i opowiadaniaKącik poezjiRecenzjeWielkie żarcieKomiks
PrzewodnikiAlbaniaNepalPolskaRumunia
Najpopularniejsze FelietonyPowrót z trzeciego świataZ poradnika ogrodnika, czyli jak dbać o storczykiMaj… kwiaty… flirt… mężczyźni… ech…Pliki cookies (tzw. ciasteczka) i podobne technologieKoniec (gorszy) świata
Najwyżej oceniane FelietonyZazdrośćDzień jak co dzieńCichoWolność słowaSystem
Oceń zamieszczony obok artykuł.
Minister kazał, więc uprzejmie informujemy, że nasze strony wykorzystują pliki cookies (ciasteczka) i inne dziwne technologie m.in. w celach statystycznych. Jeśli Ci to przeszkadza, możesz je zablokować, zmieniając ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w artykule: Pliki cookies (ciasteczka) i podobne technologie.